Uwagi do Google co do usuwania niechcianych linków i ich narzędzia

Październik 22, 2012
By

Ostatnio światło dzienne ujrzało narzędzie do usuwania niechcianych (czyt. szkodliwych) linków prowadzących do naszej strony. Trochę to dziwne, że firma walcząca ze wszelkimi przejawami manipulacji wynikami wyszukiwania, pozwala na tak jawny proceder. Chyba, że ma w tym ukryte kilka nieoficjalnych zamiarów. Zamiarów, o których dowiemy się za jakiś czas.

Jak wiadomo Google w swoich komunikatach ukazuje tylko korzystne dla siebie informacje, jednak czy wszystko jest czarne lub białe, tak ja nam to przedstawiają. Nie trzeba chyba odpowiadać na to pytanie. Stworzenie takiego narzędzia jest wg mnie jednoznaczne z przyznaniem się Google do niedoskonałości i dużych brakach w algorytmie oceny linków i wyliczania pozycji strony. Te niedociągnięcia są na tyle istotne, że zmusiły giganta do zasięgnięcia pomocy osób na co dzień zajmujących się optymalizacją dla wyszukiwarek. Co najciekawsze, jest to pomoc zupełnie darmowa.

Pytanie tylko, czy tak entuzjastycznie przyjęte narzędzie, za jakiś czas nie obróci się przeciwko samym pozycjonerom. Jak na razie jest to nowość i nie oszukujmy się,  Google nie radzi sobie ze spamem. Wypuszczone narzędzie służy przede wszystkim do zbierania informacji nt. niskiej jakości witryn internetowych. Całkowicie za darmo pomagamy monopoliście na naszym rynku, walczyć z manipulacjami i pomagamy poprawiać niedoskonałości wyszukiwarki. Wszystko to, by podwyższyć próg skutecznego pozycjonowania, a tym samym znacznie utrudnić wpływanie na wyniki wyszukiwania.

Z powyższego może wynikać, że te narzędzie to nic dobrego…jednak dobrze, że się ukazało. Zwłaszcza, że ostatnie próby wpływania na pozycje strony przez konkurencję dają dużo do myślenia. Niestety, skuteczność tego rozwiązania jest nieco wątpliwa. Głównie chodzi tu  o młode domeny, bez historii i dobrych linków zwrotnych. Wg informacji jakie możemy wyczytać w oficjalnym oświadczeniu Google, to narzędzie może przynieść zamierzone efekty dopiero za 4-6 miesięcy. Biorąc pod uwagę młodą domenę, może ona już dawno zostać ukarana i usunięta z wyników wyszukiwania.

Dlatego moim głównym zastrzeżeniem do Google jest stosunkowo spóźniona potencjalna korzyść, która w wielu przypadkach może się okazać jednostronna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *