Czy warto walczyć z Google?

Październik 28, 2012
By

Coraz częściej możemy spotkać się z informacjami, że Google stosuje praktyki monopolistyczne. Głównie dotyczy to rynku europejskiego i krajów, które nie mają własnych, renomowanych lokalnie wyszukiwarek. Takim krajem jest też Polska.

Jak to zawsze bywa, głosy są za i przeciw. jedni domagają się nałożenia kar na Google, inni usprawiedliwiają firmę twierdząc, że mogą to robić, bo nikt nikogo nie zmusza do korzystania z ich produktów. I tu Google ma rację. Wyszukiwarek jest wiele, nikt nie karze korzystać właśnie z tej. Najgłośniej krzyczą osoby „pokrzywdzone” przez Google, które większość swojego interesu zawdzięczają tej wyszukiwarce. Do tego chciwość sprawiła, że zaczęli stosować coraz to wyrafinowane lub po prostu beznadziejne, metody podwyższania pozycji w wynikach wyszukiwania. Wystarczy poszukać artykułów o walce Tablica.pl lub grupy Allegro z Google. A dokładniej samych argumentów jednej i drugiej strony.

Nie mniej jednak, nie znaczy to, że Google nie przegina z wykorzystaniem swojej pozycji monopolisty. Jak każda wyszukiwarka bazuje na treści stron internetowych, z nich czerpie informacje, które następnie wyświetla w wynikach, a obok nich wyświetla reklamy. Krótko mówiąc, to my dostarczamy jej treści, oni tylko z niej korzystają i zarabiają krocie.  Czy to jest uczciwe?

Na przykład: tworzymy własną stronę firmową.  Google pobiera z niej treści i wyświetla w wynikach, jako własne. Jak chcemy być wyżej, musimy zapłacić Google  za reklamę, a i tak nie mamy gwarancji, że inwestycja w promocję nam się zwróci. Teraz pytanie – kto na tym korzysta. Z jednaj strony my, ponieważ istnieje jako taka szansa, że ktoś do nas trafi. Z drugiej strony, Google nic nie traci, może tylko zyskać… i to nie mało.

Inną kwestią jest piractwo w Google. Jeżeli posiadamy na swojej stronie nielegalne informacje lub pliki, to jesteśmy przestępcami. Jeżeli Google pomaga w tym procederze, ułatwiając piractwo – nic się nie stało. Dodatkowo weźmy za przykład YouTube (należy do Google). Wg danych 35-55% plików na nim się znajdujących to nielegalne filmy, łamiące prawa autorskie. Czyli zasada, że właściciel serwisu odpowiada za treści w nim umieszczone tu nie obowiązuje.

Kolejną, świeżą sprawą jest ponad 100 gazet z Brazylii, których treści widoczne są w Google News. Niestety, fakt ich obecności powoduje, że do stron wydawców docierają tylko nieliczni. Czyli Google kradnie treść, wyświetla jako swoją i do tego zarabia na reklamach wyświetlanych obok nich.

Czy to nie złoty interes? Zamiast tworzyć własne, wartościowe treści, łatwiej jest ukraść innym, przywłaszczyć sobie, a jak ktoś będzie się stawiał, zagrozić, że usunie się go wyników. Pytanie, kto tak działa…MONOPOLISTA.

A dla tych, co tak walczą o dobre imię tej firmy – ciekaw jestem, co zrobicie, gdy to Wy zaczniecie znacznie tracić na tego typu działaniach. Dlatego zasłanianie własną piersią firmy, która z założenia nastawiona jest na własny zysk, jest lekką hipokryzją.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *